Świat widziany oczami dziecka

Często spotykamy się z powszechna opinią, że noworodek zaraz po urodzeniu nic nie widzi, że nie posiada rytmu dnia i jest niezorganizowaną małą istotką. Otóż nic bardziej mylnego! Noworodek widzi, jednak nieco inaczej… ma doskonały, swój własny rytm biologiczny a jego rozwój jest tak szybki, że kwalifikuje się do bycia geniuszem!

Trochę o mózgu

Zacznijmy od początku… Urodzone dziecko nie jest człowiekiem z w pełni rozwiniętym mózgiem – to fakt. Zdaniem znanego neurobiologa dr Marka Kaczmarzyka, ostatni etap życia prenatalnego, jeśli chodzi o rozwój kory mózgowej, dziecko przeżywa poza łonem matki. To wszystko z powodu naszego zbyt dużego mózgu! Mózg dziecka, który gdyby miał się w pełni rozwinąć, nie zmieścił by się przechodząc przez kanał rodny matki. Doktor Kaczmarzyk nazywa nas w tym wypadku żartobliwie – neurobiologicznymi wcześniakami. Innym powodem, dla którego jego zdaniem rodzimy się za wcześnie jest fakt, iż poza łonem matki dzięki odpowiednim bodźcom napływającym do dziecka z otoczenia dochodzi do kluczowych zmian rozwojowych.
Co ciekawe w ciągu pierwszych dwóch lat swojego życia w mózgu dziecka przybywa, w każdej niemal sekundzie 2 miliony nowych połączeń nerwowych. Mózg dziecka jest tak plastyczny, że gdyby człowiek posiadał taki potencjał w wieku dorosłym byłby geniuszem!
Dziecko niestety w wieku do czterech lat zużywa ok. 50% energii całego ciała na działanie mózgu. U dorosłego człowieka wygląda to nieco inaczej, gdyż zużywa tylko 20% swojej energii. Jak twierdzi dr Kasprzyk to dzięki temu nierozwiniętemu w okresie noworodkowym mózgu ulepszamy, pozagenetyczny przekaz informacji i dzięki temu możemy rozwijać naszą cywilizację.
To właśnie coraz dogłębniejsza wiedza na temat rozwoju dziecka pozwala na odpowiednie jego stymulowanie. Dlatego tak ważne jest właśnie dostarczanie adekwatnych bodźców w odpowiedniej ilości dla naszego malucha.

Z każdym dniem od momentu przyjścia na świat dziecka, jego mózg powiększa się o 1 %! Dziecko w wieku 6 miesięcy osiąga masę 50 %, a w wieku 3 lat – 85%, tak aby mając 5 lat osiągnąć 100% masy mózgu, czyli tak jak u osoby dorosłej. Można tylko wyobrazić sobie mechanizmy jakie muszą zajść u naszych dzieci aby doszło do takiego skoku rozwoju i jak wielkim skomplikowanym niesamowitym organizmem jest człowiek.

Współpracując z dzieckiem i odpowiadając na jego potrzeby od okresu prenatalnego aż do jego pełnego rozwoju, możemy pomóc mu zwiększyć zdolności poznawcze. Między innymi przy odpowiedniej stymulacji wzrokowej i sensorycznej możemy sprawić aby dziecko było bardziej spokojne, rozwijało się w sposób harmonijny, dłużej umiało skupić uwagę i lepiej przyswajało wiedzę o otaczającym go świecie.

Co robić, aby pomóc naszemu maluszkowi dobrze sie rozwinąć w tym czasie?

Aby było łatwiej, wyobraźmy sobie jaki świat towarzyszy małym bobaskom w brzuszku mamy… jak jest tam ciemno, przytulnie, cieplutko, wszystko szumi, kołysze się. Nie ma telewizji, kolorowych zabawek, ani tysiąca osób dookoła. Jest tylko bicie mamusi serduszka i spokój. Dziecku jest tam ciasno i wcale nie odbiera tego jako coś niewygodnego. Poza tym zawsze ma przy sobie swój kciuk do ssania i pępowinę do zabawy. Nie ma tam zbyt wielu bodźców wzrokowych i słuchowych. Dlatego nie są one rozwinięte tak jakbyśmy tego oczekiwali.
Jakie jest zatem nasze zadanie aby wspierać rozwój zmysłów dziecka tuż po urodzeniu?
Przede wszystkim zapewniając mu takie warunki, które są chociaż zbliżone do łona matki, tak aby zaspokoić jego potrzebę bezpieczeństwa. Tylko dzięki temu jego rozwój będzie przebiegał w sposób prawidłowy a mózg rozwinie w sobie jak najwięcej połączeń nerwowych. Zatem pozwólmy dziecku w tych pierwszych trzech miesiącach życia poznawać świat powolutku.
Doktor Karp, tak jak inni neurobiolodzy twierdzi, że dziecko rodzi się za wcześnie i dlatego trzeba je traktować tak jakby było jeszcze w brzuszku u mamy. W tym celu należy dziecko spowijać, odpowiednio układać, dużo i intensywnie kołysać, zapewnić stały i głośny szum oraz zaspokoić odruchu ssania. Prezentuje on technikę, która szybko i bardzo efektywnie potrafi uspokoić dziecko. Jego zdaniem kolka to wymysł lekarzy, którzy nie rozumieją rozwoju dziecka. Wszystkie te praktyki mają na celu zapewnić harmonijny rozwój układu nerwowego. Zwolennicy dr Karpa otulają swoje pociechy, kołyszą i dużo tulą, wszystko to aby dziecko delikatnie przeszło przez czwarty trymestr.

Autor:

mgr Ewelina Buczko zawodowo psycholog, pedagog, a prywatnie matka dwójki wspaniałych dzieci Bartusia i Izabelki.

Źródła:

  1. R. Vasta i in. [pod red.] A. Matczak, Psychologia dziecka, wydawnictwo WSiP, Warszawa 2004, str. 163-246.
    2. H. Karp, Najszczęśliwsze niemowlę w okolicy, Wydawnictwo Mamania, Warszawa 2012.