Stymulowanie rozwoju dziecka

Pisząc o sensomotoryczne mamy ma myśli dotyk, czułość, intensywność doznań w reakcji na bodźce zewnętrzne.
Dlaczego tak ważne jest odpowiednie wzmacnianie odczuwania przez dziecko?
Przede wszystkim dlatego, że podstawowym zadaniem Ośrodkowego Układu Nerwowego (OUN) jest organizacja informacji sensorycznych tak aby wytworzyć odpowiednie reakcje przystosowawcze.
Przykładowo, gdy dotkniemy dziecko albo siebie czymś ostrym, kłującym, to pierwszym odruchem jest cofnięcie ręki, której ów przedmiot dotknął. Jest to naturalna reakcja na to, aby nie stała nam się krzywda, a więc reakcja obronna.

Trochę nauki

Wszystko co dotyczy sensomotoryki dotyczy też OUN. Aby dziecko dobrze się rozwijało, a jego układ nerwowy był mu wdzięczny, należy go odpowiednio wspierać. W tym celu można zapewnić dziecku od urodzeniatakie  domowe  SPA  połączone  z  integracją  sensoryczną.  Wszystko  po  to,  aby ułatwić mu przyjmowanie, szeregowanie i przetwarzanie informacji sensorycznych napływających z zewnątrz oraz scalanie ich w ośrodkowym układzie nerwowym. Brzmi bardzo poważne ale takie też jest. W swoim rozwoju sensomotorycznym stawiamy na trzy podstawowe układy zmysłów: westybularny (błędnikowy), proprioceptywny oraz dotykowy. Prawidłowe ich działanie stanowi podstawę do tego aby równie dobrze rozwinęły się takie funkcje zmysłów jak węch, wzrok i słuch. Jak to w organizmie człowieka – wszystko jest ze sobą powiązane i nic bez drugiego nie może istnieć. Nie od dzisiaj zresztą wiadomo, że to jak działa nasz układ nerwowy, nie ma tylko wpływu na wyżej wymienione zmysły ale również na emocje, inteligencję, temperament, to jak radzimy sobie ze stresem, nauką, koncentracją w późniejszym wieku. Ośrodkowy układ nerwowy to taka machina, która tak jak mózg napędza całą resztę i jest za nią odpowiedzialna. To chyba dość dużo, aby się nim zainteresować, prawda?

Jak to wygląda w praktyce?

Kiedy zaczynamy mieć faktyczny wpływ na rozwój układu nerwowego dziecka? Tak naprawdę to już w wieku prenatalnym maleństwo gromadzi doświadczenia sensomotoryczne. Jednak ich zasób jest nieduży, w związku z tym po urodzeniu doświadczenia w zakresie podstawowych układów sensorycznych w OUN są jeszcze słabo rozwinięte i tutaj zaczyna się nasza rola, aby mu pomóc dojrzeć. Tak od urodzenia aż do wieku przedszkolnego następuje bardzo intensywny rozwój integracji sensorycznej. Efektem tego jest zdolność dziecka do tworzenia pojęć, czytania pisania, liczenia, biegania,  skakania  i  wszystkich  umiejętności  jakie  zdobywa  w  życiu,  czy  to w zakresie motoryki małej (manualnej) czy też motoryki dużej (ruchowej), a także zachowań społecznych.

Co robić?

Co robić i czego nie robić aby pomóc dziecku prawidłowo rozwijać i scalać swoje doświadczenia sensoryczne?

Przede wszystkim należy dostarczyć mu różnorodnych bodźców w odpowiedniej ilości, adekwatnych do etapu rozwoju. Oczywiście jeśli dochodzi do uszkodzenia OUN, czy też jakichkolwiek zaburzeń w aspekcie integracji sensorycznej – ta praca z dzieckiem będzie dużo bardziej intensywna no i nieco bardziej skomplikowana.

Wbrew opinii niektórych osób, problemy z zakresu integracji sensorycznej, np. przetrwałe odruchy – skutkują w późniejszym wieku zaburzeniami w różnych aspektach życia dziecka potem dorosłego. Zdaniem badacza J. Ayresa – około 5 do 10% dzieci w wieku szkolnym i przedszkolnym ma problemy w zakresie integracji sensorycznej. Są bardziej nerwowe, nie potrafią się skupić, czy też dokończyć raz rozpoczętej czynności. Z kolei deficyty w zakresie IS stanowią już 12-30 % wszystkich dzieci.

Przykładowo, nie wygaszony odruch moro, który rozwojowo powinien zaniknąć w 4 m.ż. dziecka, może skutkować nieadekwatnymi do sytuacji zachowaniami społeczno-lękowymi. Jest to bowiem odruch obronny, który w przypadku dziecka 4 miesięcznego ma uzasadnienie ponieważ chroni go przed upadkiem, pojawia się w reakcji tak na sytuacje trudne itd. Z kolei w przypadku dziecka starszego, nadmierny może powodować nieuzasadnione stany lękowe albo tylko może przejawiać się w chorobie lokomocyjnej.    

Innym    przykładem    może    być przebodźcowanie    dziecka.    Mowa    tu o wszechobecnych laptopach, smartfonach, telewizji, bilbordach, hałasie, galeriach handlowych i wszystkich tych bodźcach zewnętrznych, które są bardzo intensywne w swoim wydźwięku i nazbyt przytłaczające dla maleńkiego układu nerwowego dziecka. Włączanie bajek dla dziecka do 1 roku życia, albo podawanie im do zabawy laptopa czy zabieranie go do galerii handlowej zaraz po urodzeniu, nie jest dobrym pomysłem. Dla maleństwa, które dopiero co się urodziło, do 3 miesiąca życia zbyt intensywne światło jest już bardzo silnym sygnałem. Pamiętając jeszcze, że dziecko tkwi w czwartym trymestrze, gdzie warunki powinny  być  zbliżone  do  łona  matki,  a  podawanie  bodźców  powinno  być  delikatne i stopniowe, tym bardziej smartfon albo zabawka grająco-świecąca nie jest dobrą zabawką.

Na szczęście mózg naszego dziecka do 2 roku życia jest wyjątkowo plastyczny i wczesna odpowiednia praktyka a także szybkie wyłapanie ew. niegodności może być na tyle pozytywna w skutkach, że może doprowadzić do całkowitego cofnięcia się patologicznych zmian w OUN, jeśli takowe nastąpią.

Jak pracować z dzieckiem?

Jak natomiast my jako rodzice możemy pracować z dzieckiem od pierwszych dni życia? Przede wszystkim należy słuchać swojej matczynej/ojcowskiej  intuicji, która nam często podpowiada co należy robić. A najczęściej podpowiada nam aby po prostu tulić i całować nasze pociechy. Dużo je dotykać zwłaszcza w tych pierwszych miesiącach życia.

To dzięki naszemu dotykowi dziecko rozwija się najlepiej. Jest bardziej spokojne, czuje się dobrze, bezpiecznie i pewnie. Dzięki wewnętrznemu spokojowi może odkrywać świat bez obawy, że coś mu się stanie. Twórcy metody masażu Shantala nazywają DOTYK – JĘZYKIEM CIAŁA I DUSZY.

Za zachodnią granicą powstają specjalne grupy terapeutyczne, gdzie ludzie spotykają się tylko po to, aby się przytulać. W Polsce powstają ośrodki, gdzie przebywają dzieci odrzucone, a tam są zatrudniani ludzie, którzy mają za zadanie kołysać i tulić te dzieci, aby zapewnić im prawidłowy rozwój. Istota dotyku, przytulania i miłości jest chyba kluczową i podstawową określającą nasze jestestwo. Człowiek jest istotą społeczną, jak to podkreśla wielokrotnie znany psycholog społeczny Eliot Aronson. Dotyk scala nas jako ludzi, pozwala na stworzenie więzi i nowych połączeń nerwowych w naszym mózgu. Stanowi fantastyczny stymulant naszego wielopłaszczyznowego rozwoju, który dotyka najgłębsze jego zakamarki. Są oczywiście różne techniki dotykania dzieci, jak na przykład wspomniany wcześniej masaż Shantala. Jednak samo dotykanie dziecka, zapewnienie mu kontaktu skóra do skóry, karmienie piersią, zachowany przy tym kontakt wzrokowy, głaskanie i intuicyjne dotykanie niemowlaczka, jest najlepszą metodą wspierania rozwoju sensomotorycznego. Każda forma dotyku: głaskanie, poklepywanie, całowanie itp., dostarcza do mózgu cennych informacji. Ale dotyk to też wiatr, który wieje w twarz, czy woda, w którą zanurzamy dziecko podczas kąpieli, ubranka które nakładamy na jego ciało.

Ważne dlatego jest zapewnienie dziecku dostępu różnych faktur. Po 4 miesiącu życia śmiało można dać dziecku kostki sensoryczne: szeleszczące, twardsze, bardziej miękkie, delikatne i bardziej szorstkie. Niech dziecko dotyka, poznaje nowe faktury. To delikatne, jednocześnie przyjemne i odpowiednio intensywne dla OUN doświadczenie sensoryczne. Jeśli przy tym zadziałamy wzrokowo tzn. zabawka ma do tego kolory kontrastowe, różne faktury, to ta stymulacja będzie jeszcze korzystniejsza. Nie muszą to być grające, hałasujące zabawki uczące liczyć dziecko w wieku 6 miesięcy. Wystarczą woreczki, folia aluminiowa, piasek, trawa na podwórku, dotyk skóry, woda przelewająca się po rączkach dziecka, wiatr owiewający jego włoski, kilka bezpiecznych zabawek sensorycznych, kawałek kocyka typu minky z metkami, za które maluszek może pociągnąć. To już bardzo duże wspieranie jego rozwoju. Pozwólmy dziecku pochodzić bosymi stopkami po piasku, trawie, małych kamykach. Niech doznaje, czuje i uczy się co jest dla niego przyjemne a co nie. Można w tym celu stworzyć dziecku basenik sensoryczny. Wrzucić tam piłki, przedmioty codziennego użytku. Podawać różne faktury materiałów, takich jak sztruks, jeans, filc albo makaron, groch, ryż, piasek, wodę. Takie praktyki sa przydatne dla dziecka powyżej 6 miesiąca, gdy już samodzielnie potrafi usiąść. Wcześniej można skupić się tylko na kontrastach i fakturach. Potem jak dziecko jest coraz starsze można zrobić z nim tzw. Gniotki, czyli napełnić balon mąką albo innymi materiałami plastycznymi i pozwolić mu się tym bawić, gnieść. Niech rzuca piłką, uczy się ja łapać ją i turlać. Dziecko dzięki temu poznaje kształty, wie gdzie jest początek przedmiotów, a gdzie ich koniec. Rozwijają się u niego różne rodzaje chwytu. Jego rączka w taki sposób przygotowuje się do późniejszego pisania i trzymania kredek, wykonywania prac plastycznych, czy też grania na instrumentach. To wszystko…. MA ZNACZENIE. To jak postrzegamy dotyk, jest naszym wewnętrznym informatorem i rezonansem na to, jak spostrzegamy świat zewnętrzny.

Pamiętajmy jednak, że potrzeba dotyku i miłości, czułości nie maleje wraz z wiekiem! Nawet osoby dorosłe pragną być kochane, tulone i głaskane. Każdy człowiek potrzebuje tego rodzaju doznania w mniejszym lub większym stopniu. O właściwościach dotyku i ich znaczeniu wielokrotnie próbowali nas przekonywać naukowcy.

Dotyk

Badacze amerykańscy dowiedli, że głaskanie i przytulanie dzieci wcześniaków trzy razy dziennie po 15 minut, powodowało szybszy wzrost ich masy ciała o 47%, w porównaniu do rówieśników przetrzymywanych w inkubatorze bez tego typu dodatkowych doznań.

Przykładowo  dziecko  urodzone  drogą  cięcia  cesarskiego  powinno  być kładzione  jak  najszybciej i najdłużej w kontakcie skóra do skóry na brzuszku i piersiach mamy. Dlaczego? Ponieważ wtedy przy uczuciu miłości i czułości, którego matka doznaje, w jej organizmie dochodzi do wytworzenia jakże ważnej substancji, jaką jest oksytocyna, która to odpowiada za wypływ mleka z piersi matki i proces laktacji. To wszystko ma znaczenie… skóra noworodka jest dużo cieńsza od skóry osoby dorosłej, dlatego tak łatwy jest dostęp do zakończeń nerwowych i dlatego tak wrażliwe jest ono na nasz dotyk. Także kangurowanie, noszenie w chuście, karmienie piersią. Zamiast włączenia bajki może warto dziecku rozsypać trochę grochu do zabawy, albo pójść na spacer z psem, niech maleństwo się z nim pobawi na podwórku. To wszystko jest właśnie wspieranie integracji sensorycznej w najbardziej naturalny i przyjemny sposób.

Jak jeszcze możemy wspierać rozwój dziecka ?

Otóż wróćmy do starych zabaw z naszego dzieciństwa. Zabawy ruchowe, podskakiwanie, zabawy  dotykowe  na  pleckach  dziecka,  rysowanie  tam literek, słoneczka, bawienie się swoimi palcami. Regularne rytmiczne zabawy z powtarzanymi sekwencjami, są fantastyczną metodą                 wspierania rozwoju sensomotorycznego.   Dla   rozwoju   OUN   wszystko   ma znaczenie. Nasz ton głosu, intensywność uścisku, to w jaki sposób nosimy dziecko, na ile pozwalamy mu się samodzielnie rozwijać, nie przyśpieszając jego rozwoju na siłę (typu sadzanie, gdy nie jest na to gotowy).

Ważne aby obserwować nasze dziecko. Jeśli widzimy, że reaguje nieadekwatnie na dotyk, nie lubi dotykania różnych faktur, na dźwięki reaguje lękiem, unika dotyku, nie lubi go a może  nawet  mamy  wrażenie,  że  sprawia  mu  to  ból,  to  ważny  sygnał  aby  udać  się z dzieckiem do specjalisty, jak na przykład fizjoterapeuty czy neurologa. Istnieje możliwość, że ma zaburzenia ze spektrum integracji sensorycznej, nadwrażliwość albo podwrażliwość układu przedsionkowego. Układ przedsionkowy to bardzo ważny zmysł, który odpowiada za utrzymanie równowagi, za adekwatne odbieranie i przetwarzanie bodźców pochodzących z zewnątrz, reguluje napięcie mięśniowe, koordynuje postawę ciała,  koncentracje  uwagi,  a  także  wspiera  odbiór  doznań wzrokowych i słuchowych.

Należy obserwować swoje dziecko i reagować najszybciej jak to jest możliwe, dopóki dziecka ciało i mózg są plastyczne i podatne na różne rodzaje terapie.

Jak my we własnym zaciszu domowym możemy stymulować układ przedsionkowy naszych pociech?

Do tego służą najlepsze i najbardziej znane formy terapii domowej takie jak turlanie, lekkie kołysanie, nie za długie bujanie, skakanie. Używanie do zabawy przedmiotów codziennego użytku, garnków, misek, drewnianych, metalowych, szczotek, ścierek, zabawek, mat sensorycznych.

Ważne! Nie wyręczaj dziecka! Jeśli chcesz aby nauczyło się ono najlepiej musi to zrobić samodzielnie, metodą prób i błędów. W MYŚL ZASADY: JESTEŚMY, WSPIERAMY NIE WYRĘCZAMY. Nie przemęczaj dziecka. Nie potrzebuje  masy  dodatkowych  zajęć.  Kreatywność  dziecka  i  ochota  do poznawania świata, jak mówi znany terapeuta Jasper Juul przychodzi wtedy, gdy dziecku wydaje się, że się nudzi. Wtedy to pojawia się przestrzeń na pojawienie się czegoś nowego, na stworzenie czegoś innowacyjnego, a czasami po prostu czas na relaks i odpoczynek, który jest tak samo ważny jak zabawa.

INNE METODY WSPIERANIA SENSOMOTORYCZNEGO:

  •     WĘCH: Stymulowanie węchu za pomocą prezentowania różnych zapachów nieprzyjemnych, miłych, zapachu wiatru, skoszonej trawy, kwiatów na łące.
  •     SMAK: Stymulowanie smaku poprzez prezentowanie różnych doznań czuciowych w buzi i tym samym uwrażliwianie kubków smakowych. Co ciekawe, człowiek rodzi się z wbudowaną preferencją do smaku słodkiego. Mleko mamy też jest przecież słodkie. Reszty smaków uczy się. Najszybciej słonego, potem kwaśnego i na końcu gorzkiego. Ten ostatni niestety kojarzony jest z trucizną, która ma najczęściej gorzki smak i dlatego smak gorzki jest traktowany obronnie przez nas i jest nam ciężko się do niego przyzwyczaić. Warto aby dziecko próbowało. Nie musi mu smakować. Nam też wszystko nie smakuje ale dobrze jak próbuje, poznaje. Poprzez różne rodzaje konsystencji posiłków w buzi malucha rozwija się prawidłowo aparat mowy. Tu znowu nasuwa się metoda BLW. Warto się nią zainteresować. Jest naturalna i świetnie wpływa na rozwój mowy u dziecka, uczy dziecko samoregulować uczucie sytości.
  •     WZROK: czyli kontrasty, czarno-białe przedmioty z dodatkiem soczystej czerwienie, konkretne i duże kształty geometryczne.
  •     SŁUCH: Nie można pominąć również stymulacji słuchowej takie jak śpiewanie dziecku, czytanie książek, intonowanie głosu adekwatnie do stanu emocjonalnego, puszczanie delikatnej muzyki najlepiej zsynchronizowanej z falami mózgu człowieka takiej jak, np. Mozart. Wprowadzanie relaksacji starszym dzieciom, puszczanie im muzyki klasycznej czy choćby nawet wystukiwanie rytmiczne dźwięków na garnkach czy miskach. To świetna zabawa i stymulacja rozwoju.

Złoty środek

Pamiętajmy również o bardzo ważnej zasadzie złotego środka, tak aby zabawy stymulowały, a nie przeładowywały OUN. Umiar we wszystkim jest drogą do sukcesu. Nie musimy dziecku organizować czasu na każdym kroku. Niech to będą w miarę możliwości zabawy spontaniczne i swobodne. Tak jak mówi Jasper Juul – PODĄŻAJMY ZA DZIEĆMI BĘDĄC ZAWSZE DWA KROKI ZA NIMI I WSPIERAJĄC JE. Reszta dokona się intuicyjnie. Zaufanie swojemu dziecku i jego umiejętnościom, to bardzo cenna zasada, którą warto wprowadzić w życie swojej rodziny. Dzieci są bardzo mądre i świetnie sobie radzą, jeśli się im tylko na to pozwoli. Intuicyjnie poznają świat, potrafią siebie ochronić w wielu sytuacjach. TO       DLA       NICH       NAJLEPSZY       ROZWÓJ       POZNAWCZY,       SPOŁECZNY I SENSOMOTORYCZNY  –  EKSPLOROWANIE  ŚWIATA  WE  WŁASNYM  TEMPIE.

Naszym zadaniem jest jedynie zapewnienie im dogodnych do tego warunków i trwanie przy nich w ich przygodzie życia J

Autor:

mgr Ewelina Buczko zawodowo psycholog, pedagog, a prywatnie matka dwójki wspaniałych dzieci Bartusia i Izabelki.

Źródła:

  1. Matyja, A. Osińska, K. Rejdak, E. Zawisza, „Ocena rozwoju integracji sensomotorycznej u niemowląt w przebiegu  usprawnienia  neurorozwojowego”,  Katedra  FUNiNR  AWF w Katowicach, Vol. 15/2006 Nr 29
  2. Mossor-Kwit, „Wpływ przetrwałych odruchów pierwotnych na rozwój i funkcjonowanie dziecka”, Fundacja wsparcie na starcie,
  3. Zagórska, „Znaczenie dotyku we wspomaganiu rozwoju dziecka oraz jego zastosowanie w wybranych rodzajach terapii”, Kultura i wychowanie, str. 179-192, 2013.